pl | eng

Pożegnanie artysty.
Józef Hołard. 1957 – 2015.

Czytano 2151 razy



Józef Hołard. Czarne skrzydło. 2011. Źródło: furgaleria.pl


19 stycznia 2015 roku w Bielsku zmarł jeden z najciekawszych polskich artystów, malarz, grafik, rysownik, projektant, profesor zwyczajny doktor habilitowany Józef Hołard – od początku związany z naszą galerią. Zmarł zdecydowanie za wcześnie. Urodził się 22 marca 1957 roku w Oświęcimiu jako Józef Hoła. Z czasem przyjął za nazwisko artystyczny pdeudonim, którym sygnował swoje dzieła. Ukończył Liceum Plastyczne w Bielsku-Białej, a potem katowicki Wydział Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie zdobył wyróżnienie za dyplom w pracowni prof. Tomasza Jury w 1983 roku. Od 1986 roku był pracownikiem Instytutu Sztuki Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach Filia w Cieszynie, a od 2005 roku profesorem zwyczajnym i kierownikiem Katedry Projektowania Graficznego.



Józef Hołard. Wilkołak. 2010. Źródło: furgaleria.pl

Józef Hołard z taką samą maestrią wypowiadał się w malarstwie, rysunku, drobnych formach graficznych i plakacie. Wypracował swój rozpoznawalny i niepowtarzalny styl.
Był autorem kilkudziesięciu wystaw indywidualnych oraz uczestnikiem kilkudziesięciu wystaw zbiorowych w kraju i za granicą. Brał udział w największych polskich i światowych konkursach plakatu, m.in. w Katowicach, Warszawie, Lahti (Finlandia), Toyamie, Ogaki (Japonia), Teheranie (Iran), Sofii (Bułgaria), Moskwie (Rosja), Pekinie, Hongkongu (Chiny), Wilnie (Litwa). Za swoje plakaty zdobył wiele nagród, m.in. Złoty Medal (2009/2010) na 3. Międzynarodowym Biennale Grafiki "Of the Islamic World" w Teheranie (Iran), pierwszą nagrodę w Konkursie na Plakat Promujący IX Międzynarodowy Konkurs Dyrygentów w Katowicach (2011).






Józef Hołard. IX Międzynarodowy Konkurs Dyrygentów. 2010. Źródło: furgaleria.pl

Był wielokrotnym laureatem, a później członkiem jury, Biennale Malarstwa „Bielska Jesień” – prestiżowego konkursu polskiego malarstwa współczesnego, gdzie uzyskał w 1984 srebrny medal, w 1986 wyróżnienie BWA, w 1987 srebrny medal, w 1990 złoty medal, a w 2001 kolejne wyróżnienie. Na XI Ogólnopolskim Konkursie Malarstwa im. J. Spychalskiego otrzymał I nagrodę, na Ogólnopolskiej Wystawie Malarstwa „Muzyka w malarstwie” w 1992 zdobył III nagrodę i wyróżnienie, a w1994 III nagrodę. Został uhonorowany Nagrodą Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.


Józef Hołard. Wielkie labirynty. 2001. Źródło: bja.galeriabielska.pl

Aleksandra Giełdoń-Paszek tak napisała o twórczości Józefa Hołarda (za gazeta.us.edu.pl/):

Autor nie kryje swych fascynacji kulturowych i literackich. Podkreśla wręcz ów kontekst, co wyraża się choćby w akcie nadawania obrazom znaczących tytułów, a nawet wypisywanie tych tytułów na obrzeżach prac(te różnorakie inskrypcje stają się zresztą częścią przedstawiającej warstwy obrazu, nic jednak nie tracąc ze swego znaczeniowego charakteru). Odbiór dzieła zostaje dzięki temu przez artystę ukierunkowany, ale niezamknięty. Ale "wiedza" emanująca z obrazów Hołarda ma charakter ezoteryczny, dostępna jest, jak niemal każde tego typu doświadczenie, drogą kolejnych inicjacji. Tajemniczy wąż Kuindaliniego, zjadający swój własny ogon, labirynty, piramidy i trzecie oko, nie są tylko w pracach Hołarda piktogramami, których graficzną urodę wykorzystano li tylko w celu budowania swoistej estetyki. To symbole wykształcone przez tysiąclecia, o ogromnej nośności. Można podejrzewać, że dla autora są to znaki ważne, nie tylko jako symbole magiczne, czy epatujące wyobraźnię zagadki antropologii, ale również jako desygnaty pewnej odwiecznej, nie zawsze dobrze widzianej, dążności człowieka ku niepoznanemu. Wątek, który te prace inspiruje (większość ostatnio powstałych nosi inskrypcję: Według Umberto Eco, a ściślej według Wahadła Foucaulta tegoż autora) jest potraktowany przez artystę z pewnego, chciałoby się rzec - postmodernistycznego dystansu. Odwołując się do Umberto Eco Józef Hołard, wbrew pozorom, wcale interpretacji swych prac nie ułatwia. Tak jak wieloaspektowe i nie do końca przez Eco określona jest wymowa Wahadła Foucaulta, tak wiele płaszczyzn odniesień ewokuje twórczość Hołarda Według Eco. Do końca nie wiemy, co myśli na ten temat sam malarz i czy jego grę z nomen omen "Fuko" - Eco, należy traktować poważnie. Sfera niedopowiedzenia wpisuje się jednak w całą poetykę jego twórczości. Świat, w którym rządzi racjonalny porządek nie jest autorowi bliski. Twórczość ograniczona do rozgrywek estetycznych czy obnażania własnych emocji, go nie zadawala. Sam proces powstawania dzieła traktuje malarz bardzo poważnie. Malowanie, w rozumieniu Hołarda, jest swoistym aktem szamanizmu. Wykreślenie znaku jest równoznaczne z obdarzeniem go energią przelaną weń w momencie jego powołania. Jeśli przyjmiemy opcję, że ów świat ezoteryczny istnieje jako rodzaj niewidzialnej kalki nałożonej na świat realny, proces tworzenia jest niejako uwiecznionym na papierze czy płótnie momentem spotkania tych dwóch sfer. To, czego istnienie zaledwie przeczuwamy, zaklęte w znak, czy przekształcone w liczbę, staje się nieodwracalnie realnym, żyje w aspekcie ponadczasowym.






Józef Hołard. Według Umberto Eco. 2012. Źródło: furgaleria.pl

Dotykamy tu problemu funkcjonowania czasu w malarstwie Józefa Hołarda. Spotykają się w tej twórczości różne czasowo wątki - nieznajoma z Fajum, z Anubisem i Chorusem, labirynt (do końca nie wiadomo czy pochodzący z gotyckiej katedry, czy ten z Knossos), Ikar, rydwany (może Eliasza) o zębatych kołach, numeryczne zapisy wyjątkowych dat, wąż połykający swój ogon (symbol nieskończoności)... Czas, więc jest trwaniem, a właściwie równocześnie płynie jak i trwa w bezruchu. W jego bezkresie, jak w tyglu, wszystko miesza się z sobą i przenika. Czas jest względny, lecz nie tylko on. Ową względność osiąga artysta przez nieoczekiwane naruszanie konwencji malarskiej, w której się porusza. Do płaskich, malarsko-graficznych kompozycji wprowadza, na zasadzie kolażu, różne rodzaje papieru, nitki, tkaninę (bardzo starą i mającą specjalną, sentymentalną wartość dla niego samego), i inne "odpryski" rozmaitych czasoprzestrzeni. Jeszcze raz przywołując magiczno - szamański kod interpretacyjny, należałoby owe kolażowe "skrawki innych czasów i bytów" potraktować także jako uobecnianie minionego, które jednocześnie trwa, jak przeźroczysty, tylko dla niektórych dostrzegalny filtr, nałożony na naszą rzeczywistość.
Zastosowanie techniki kolażowej rodzi jeszcze jeden skutek. Obrazy Hołarda urzekają specyficzną urodą plastyczną. Artysta stworzył bardzo swoisty język swej sztuki będący połączeniem cech wypowiedzi malarskiej i graficznej czy też zapożyczonej z poetyki plakatu.






Józef Hołard. Plakaty. 2010-2011. Źródło: furgaleria.pl

Józef Hołard był twórcą wybitnym, choć nie tak znanym, jak na to zasługiwał. Już jako student był artystą skończonym i ukształtowanym. Nigdy nie zabiegał o zaszczyty. Mieszkał i tworzył w Bielsku, z daleka od miejsc, gdzie rozdaje się honory. Był skoncentrowany na swojej pracy, na akcie tworzenia. Zagłębiając się w równoległe metafizyczne światy, zaniedbał własne zdrowie. Niestety nie namaluje już żadnego obrazu... Trudno się z tą stratą pogodzić.  


Joanna Furgalińska