pl | eng

Kto, co i za ile?
Zaskakujące fakty o kolekcjonowaniu sztuki w dobie internetu.

Czytano 3418 razy


Kolekcjonowanie sztuki stało się modne. Kolekcjonowanie sztuki jest sexy. Jeśli jest efektem pasji, może przynieść właścicielom niezłe zyski. Nie należy jednak kolekcjonerskiej pasji traktować jako sposobu na zarobienie łatwych pieniędzy, choć takie podejście jest popularne wśród współczesnych kolekcjonerów. Inwestowanie w sztukę jest obarczone sporym ryzykiem, a ewentualne zyski to pieśń przyszłości. Dlatego najlepiej kupować te dzieła, które do nas przemawiają, bo tylko z nimi jesteśmy w stanie nawiązać głebszą więź. Być może ta osobista więź z dziełem, to największy zysk z kolekcjonerskiej pasji.

Podczas TEFAF Maastricht 2014 (The European Fine Art Fair) – największych targów sztuki w Europie – towarzystwo ubezpieczeniowe AXA Art przeprowadziło internetowe ankiety wśród 1000 swoich klientów – obecnych i potencjalnych kolekcjonerów dzieł sztuki. Efektem tych badań jest raport zatytułowany Kolekcjonowanie sztuki w epoce cyfrowej. Niektóre wnioski z raportu są zaskakujące.


TEFAF Maastricht 2014. Źródło: tefaf.coml

1. Męski świat

Kolekcjonowanie dzieł sztuki jest męskim zajęciem. 75% kolekcjonerów stanowią mężczyźni. I choć kolorowa prasa często przywołuje jako przykład kolekcjonerki Darię Żukową, partnerką Romana Abramowicza, jej kolekcja jest zaledwie przeciętna. Najbardziej wpływową kobietą świata sztuki jest Al-Mayassa bint Hamad bin Khalifa Al-Thani, córka szejka, byłego emira Kataru, zajmująca 9 miejsce w rankingu kolekcjonerów. Nie zmnienia to faktu, że osiem pierwszych miejsc w dziesiątce zajmują mężczyźni. Wśród polskich kolekcjonerów za kwiatek do kożucha służy Grażyna Kulczyk – posiadaczka jednej z najlepszych polskich kolekcji.


Sheika al Mayassa bint Hamad bin Khalifa al-Thani. Źródło: junglekey.fr


Dasha Żukowa. Źródło: styl.pl

Także wśród najdroższych współczesnych artystów są niemal wyłącznie mężczyźni. Jedyną kobietą, której dzieło zostało sprzedane za kwotę przekraczającą milon dolarów amerykańskich, jest Cady Noland. Jej dzieło Oozewald z 1989 roku, sprzedane w 2011 roku w Sotheby’s w Nowym Jorku za 6 600 000 dolarów, to sitodruk na płycie aluminiowej przedstawiający postrzelonego zabójcę J. F. Kennedy'ego – Lee Harvey'a Oswalda, zakneblowanego amerykańską flagą, z ciałem usianym białymi plamami. Jednak na szczycie rankingu najdroższych żyjących artystów jest Jeff Koons, którego pomarańczowy Balloon Dog na aukcji w Christie’s w Nowym Jorku został sprzedany w listopadzie ubiegłego roku za rekordową sumę 58 400 000 dolarów. Tą sprzedażą Koons zdetronizował najdroższego do tej pory żyjącego artystę – Gerharda Richtera z Niemiec.


Jeff Koons. Baloon dog. 1994-2000. Źródło: sfgate.com


Cady Noland. Oozewald. 1989. Źródło: artnet.com

2. Zajęcie dla ludzi dojrzałych

73% kolekcjonerów stanowią osoby w wieku 40-69 lat. Miłośnicy sztuki poniżej 29 roku stanowią tylko 3% kolekcjonerów. Najmłodszym z liczących się na świecie kolekcjonerów jest 35-letni Robbie Antonio, największy kolekcjoner sztuki na Filipinach, spadkobierca i dyrektor zarządzający Century Properties, posiadający kolekcję, którą można by wyposażyć spore muzeum – dzieła Pabla Picassa, Francisa Bacona, Willema de Kooninga, Andy Warhola, Marka Rothko, Takashi Murakamiego czy Richarda Princa. Kolekcjoner ma szczególne upodobanie do amerykańskiego malarstwa z lat 80-tych. W Polsce najmłodszym liczącym się kolekcjonerem jest Michał Borowik, kolekcjonujący głównie dzieła młodych polskich artystów. Jego kolekcja jest wymieniana w rankingach najważniejszych światowych kolekcji sztuki współczesnej. Zbiory Michała Borowika są do obejrzenia na jego stronie internetowej www.borowikcollection.com.


Robbie Antonio. Źródło: vanityfair.com


Michał Borowik. Źródło: contemporarylynx.co.uk

3. Dawni mistrzowie w odwrocie

Mogłoby się wydawać, że najpopularniejsza jest sztuka dawnych mistrzów. Media często podają sensacyjne informacje o rekordowych cenach uzyskanych podczas aukcji za dzieła Van Gogha czy Muncha. Kolekcjonerzy jednak w zdecydowanej większości są zainteresowani sztuką nowoczesną. Aż 82% kolekcjonerów wybiera dzieła sztuki współczesnej. Spośród kolekcjonujących starszą sztukę, aż 39% wybiera dzieła impresjonistyczne i modernistyczne, a 19% dzieła z XIX wieku. Krzyk Edwarda Muncha sprzedany za 120 mln dolarów nie jest już najdroższym obrazem. Obraz Francisa Bacona został sprzedany w 2013 roku na aukcji w Nowym Jorku za 142 mln dol. To najwyższa cena, jaką kiedykolwiek zapłacono na aukcji za dzieło sztuki. Rekordową cenę osiągnął tryptyk z 1969 roku Trzy studia do portretu Luciana Freuda, wystawiony na sprzedaż przez dom aukcyjny Christie's. Wśród artystów żyjących, na szczycie rankingu plasuje się wzmiankowany powyżej Jeff Koons ze sprzedażą powyżej 58 milionów dolarów.


Francis Bacon. Trzy portrety Luciana Freuda. 1969. Źródło: antiquesandartireland.com


Edvard Munch. Krzyk. 1893. Źródło: triviamafia.com


Jeff Koons. Baloon dog. 1994-2000. Źródło: 250words.com

4. Video i instalacje są niechodliwe

Odwiedzającym targi sztuki może się wydawać, że sztuka video i instalacje są najbardziej pożądanymi dziełami, zdominowały bowiem targi. Tylko 14% nabywców jest zainteresowanych podobnymi dziełami. Zdecydowana większość (90%) kolekcjonuje malarstwo, 50% dzieła na papierze. Istotnym kryterium pozostaje łatwość zawieszenia.


Isaac Julien. Video: 10 000 Waves Flood. MoMA. Źródło: azureazure.com


Źródło: pinrenoideas.com

5. Doradcy ds. sztuki są mniej wpływowi niż im się wydaje

Podczas dokonywania zakupów dzieł sztuki, kolekcjonerzy w niewielkim stopniu kierują się opinią zewnętrzną (płatną lub bezpłatną). 65% kolekcjonerów kieruje się własnym instynktem, jedynie 21% korzysta z usług konsultanta artystycznego.


Źródło: trendenser.se

6. Zamiłowanie do pięknych przedmiotów

Sztuka konceptualna dominuje w muzeach i galeriach, ale kolekcjonerzy kochają piękne przedmioty. Może nam się wydawać, że motywacje kolekcjonerów zmieniły się od czasów Medyceuszy, i że siła i wartość koncepcyjna dzieła sztuki ma równie ważne znaczenie, jak jego wygląd. To nie jest prawdą. 80% kolekcjonerów twierdzi, że motywacją do kupowania dzieł sztuki jest dla nich zamiłowanie do otaczania się pięknymi przedmiotami. Zainteresowanie sztuką i rozwijanie wszechstronnej wiedzy o sztuce jest na dalszym miejscu.


Marcel Duchamp. Fontanna. 1917. Źródło: whattoseeinparis.com

7. Fotografia jest popularna

Zwykle jest uważana za ubogiego kuzyna innych dziedzin sztuki i niezbyt często wystawiana w galeriach, poza kilkoma galeriami sprofilowanymi wyłącznie na fotografię. Jednak fotografia radzi sobie zaskakująco dobrze na rynku sztuki i jest popularna wśród kolekcjonerów. To ich czwarty wybór po malarstwie, pracach na papierze i rzeźbie.



Piotr Muschalik. Vanitas. 2012.

8. Twitter prawie jak krytycy

Krytyka ma tylko niewiele większy wpływ na kolekcjonerów niż media społecznościowe. Według sondażu 58% kolekcjonerów liczy się z opinią mediów drukowanych, branżowych czasopism, gazet, katalogów i książek, i poszukuje w nich informacji pomocnych podczas zakupu. Social media nie są daleko w tyle, rady szuka w nich ponad 51% kolekcjonerów. Warto zauważyć, że połowa respondentów nie znajduje tych informacji, które chcieliby uzyskać. Zamiast artykułów na temat trendów na rynku sztuki i wartości poszczególnych obiektów poszukują szczegółowych informacji na temat konkretnych artystów.


Biblioteka Profesora Mieczysława Porębskiego. MOCAK. Kraków. Źródło: mocak.pl

9. Targi sztuki jak showroom

95% kolekcjonerów odwiedza targi sztuki, żeby obejrzeć dzieła, traktując je jako kluczowe źródło informacji. Jednak zdecydowana większość (73%) nadal preferuje podczas zakupów indywidualną obsługę w galerii.


TEFAF 2014. Maastricht. Źródło: onlinegalerij.nl


10. Kupowanie przez internet ma długą drogę do przebycia

Choć wartość transakcji online rośnie w zawrotnym tempie 25% rocznie, nie wszyscy kolekcjonerzy są przekonani do tego rodzaju zakupów. Zaledwie 34% kolekcjonerów skorzystało z tej formy lub są skłonni kupić tą drogą dzieło sztuki. 42% nie widzi sensu w zakupach, jeśli nie może zobaczyć obiektu na własne oczy.
Furgaleria.pl ma zamiar zmienić to stereotypowe podejście. Znamy takich kolekcjonerów, którzy dokonali zakupów przez internet i są zadowoleni :-)

Opracowano na podstawie Artnet News.  


Joanna Furgalińska