pl | eng

Let it Snow!
O sztuce ze śniegu i lodu.

Czytano 4981 razy


Nie ma szans na białe święta. Nie ma szans na biały styczeń. Można sobie najwyżej obejrzeć zimę na fotografiach. Postanowiłam Wam zrekompensować brak zimy sztuką ze śniegu i lodu.


Lodowy hotel. Jukkasjärvi k. Kiruny. Szwecja. Od 1990. Źródło: www.icehotel.com

Simon Beck jest artystą, którego całkowicie pochłonęło tworzenie sztuki ze śniegu. Ten, urodzony w południowej Anglii 54-latek, tworząc łączy swoje dwie pasje – zainteresowanie sztuką i uwielbienie dla zimy. Całe dnie spędza spacerując po świeżym śniegu. Rysunkowe kompozycje tworzy za pomocą własnych stóp zaopatrzonych w śnieżne rakiety. Tworzenie śnieżnych rysunków rozpoczął przypadkiem w 2004 roku, kiedy po narciarskiej sesji wydeptał w śniegu ogromną gwiazdę. Tak zachwycił go obraz widziany z wyciągu krzesełkowego, że uczynił z deptania wzorów na śniegu swoje główne zajęcie. Większość swoich dzieł tworzy w kurorcie narciarskim Les Arcs we Francji, gdzie spędza większość zimy. Stworzenie jednego wzoru zajmuje mu około 10 godzin. Dla orientacji posługuje sie kompasem i liczeniem kroków. Większość jego dzieł jest inspirowanych przez świat geometrii, a zwłaszcza ulubiony zbiór Mandelbrota, krzywą Kocha i geometrię Sierpińskiego. Choć dzieła są niezbyt trwałe, narażone na destrukcyjne działanie wiatrów i śnieżne opady, czasem ślady piękna można dostrzec jeszcze wiosną. Artysta zamieszcza zdjęcia swoich dzieł na Facebooku i prowadzi profil, przez który kontaktuje się z fanami. Ma ich już prawie 154 tysiące.
https://www.facebook.com/snowart8848






Simon Beck. Snow art. 2004-2013. Źródło: thisiscolossal.com

Wydawać by się mogło, że tworzenie rysunków, przy pomocy tak nietypowego medium, jest czymś niespotykanym. Okazuje się, że więcej artystów upodobało sobie ten rodzaj zabaw na świeżym powietrzu. Jednym z nich jest opisany przeze mnie przy okazji sztuki tworzonej z piasku, kalifornijski artysta Jim Denevan ( http://www.furgaleria.pl/blog/blogEntry,27.html). Kalifornijskie plaże i łagodny klimat najwyraźniej znudziły się artyście i zainteresowało go tworzenie sztuki w ekstremalnych warunkach. Tym razem upodobał sobie syberyjską zimę i stworzył rysunek na zamarzniętej tafli jeziora Bajkał. Choć Denevan ma spore doświadczenie w tworzeniu wielkopowierzchniowych rysunków, tym razem to rekordowa powierzchnia dziewięciu mil kwadratowych. Wcześniej rekord należał do rysunku utworzonego przez Denevana w piasku pustyni Nevada. Ze względu na skrajnie niekorzystne warunki – bardzo krótki dzień, paraliżujące zimno i gwałtowne podmuchy wiatru, artysta stworzył swoje Syberyjskie kręgi na lodzie przy pomocy siedmiu pomocników. Jako narzędzi użyto mioteł.






Jim Denevan. Syberyjskie kręgi. 2010. Źródło: jimdenevan.com

Pochodząca z Niemiec artystka Sonja Hinrichsen, rzeźbiarka i performerka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych i Dizajnu w Stuttgarcie z 1997 roku, także stworzyła z pomocą pięciu wolontariuszy gigantyczny rysunek na śniegu. Śnieżne spirale zostały wydeptane przy użyciu rakiet śnieżnych w Colorado Rocky Mountains (w pobliżu Aspen) w Kolorado. Artyści tworzyli dzieło w lutym, marcu i na początku kwietnia 2009 roku. Niektóre fragmenty przetrwały kilka dni i znikały powoli pod wpływem słońca, wiatru i opadów świeżego śniegu, inne trwały jedynie przez kilka godzin, pokrył je szybko świeży puch lub stopiło intensywne już, kwietniowe słońce.
Zdjęcia z realizacji projektu możecie obejrzeć na blogu artystki:
http://sonjahinrichsen.wordpress.com/snow-drawings/

Całość dzieła tu:


Sonja Hinrichsen. Snow Drawings at Rabbit Ears Pass. 2009. Źródło: youtube.com

Mieszkający w Szkocji artysta Andy Goldsworthy, obecnie profesor Cornell University w USA, brytyjski rzeźbiarz, fotografik i jeden z prekursorów land-artu (sztuki ziemii) tworzy stałe i tymczasowe rzeźby i instalacje w przyrodzie, wykorzystując naturalne i znalezione przedmioty. Jego dzieła mają na celu badanie relacji ze środowiskiem, uważa za swoją artystyczną misję pracę z naturą traktowaną jako całość, dlatego nigdy nie przetwarza materiałów. Sporą część jego dorobku stanowią prace zimowe, wykonane ze śniegu, lodu, sopli lub po prostu w zimowym pejzażu. Swoje dzieła najczęściej utrwala i wystawia przy pomocy dokumentacji fotograficznej.











Andy Goldsworthy. Sztuka ziemii. 1970-2013. Źródło: goldsworthy.cc.gla.ac.uk

Ceca Georgieva to bułgarska artystka mieszkająca i tworząca w Sofii, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Budapeszcie i w Paryżu. Od 20 lat tworzy dzieła na pograniczu rzeźby, instalacji, tkaniny i biżuterii. Trudno określić, czym one w istocie są. Łączy je to, że są przyjazne środowisku, a stworzone wspólnie przez naturę i autorkę. Jej zimowe kompozycje utworzone z kulek śnieżnych prezentują się w pejzażu niczym perły nanizane na niewidoczne nitki. Prawdziwa śnieżna biżuteria.



Ceca Georgieva. Sztuka ziemii. 2012. Źródło: fridge.gr

Podobne w stylu śnieżne dzieła ma na swoim koncie niemiecka performerka, artystka ziemii i filozofka z Wuppertalu – Cornelia Konrads.


Cornelia Konrads. Sztuka śniegu. 2012. Źródło: creoflick.net

Czy jest ktoś bardziej zaprzyjaźniony ze śniegiem i lodem od mieszkańców Laponii? Profesor Timo Jokela, mieszkający w Rovaniemi rodowity Lapończyk z Finlandii, to artysta ziemii, który o śniegu wie wszystko. Jest dziekanem Wydziału Sztuki i Projektowania na Uniwersytecie w Laponii i profesorem kontraktowym w dziedzinie Edukacji Artystycznej w Uniwersytecie Strathclyde w Szkocji. Profesor Jokela łączy w swoich pracach materiały naturalne i przyrodnicze znaleziska, jak drewno, kamień, lód, woda i śnieg. W swojej twórczości pozostaje wierny stylowi życia i tradycji społeczności żyjących w odległych, pokrytych wiecznym śniegiem rejonach fińskiej Laponii, północnej Skandynawii i Rosji. Jego monumentalne śnieżne rzeźby i lodowe budowle w arktycznych krajobrazach półkuli północnej, często są tworzone przy współpracy wieśniaków i pasterzy reniferów. Jego prace odwołują się do ich historii, mitologii, kultury i polityki, czasem subtelnie, czasem przez użycie oczywistej symboliki starożytnych Samów.








Timo Jokela. Północne ślady. Sztuka ziemii. 2009. Źródło: www.environmentalart.net

Lucien den Arend to mieszkający w USA holenderski rzeźbiarz abstrakcjonista i jeden z teoretyków sztuki konkretnej. Jest prekursorem ruchu environmental sculpture – tworzy rzeźby, które stają się integralnym elementem naturalnego środowiska, łącząc elementy naturalne z artefaktami tworzy nową jakość. Artysta stworzył wiele dzieł publicznych. Jest zapraszany na tzw. śnieżne sympozja, które odbywają się w różnych miastach i kurortach świata, gdzie rzeźbi dzieła ze śniegu lub lodu. Jego śnieżne rzeźby powstały między innymi w Valloire we francuskich Alpach, w Kemijärvi w fińskiej Laponii, w Grindelwald w Szwajcarii, w Briançon we Francji i wielu innych. Śnieżne dzieła stoją tak długo, jak pozwala im pogoda i warunki atmosferyczne.


Lucien den Arend. Śnieżne rzeźby. Źródło: www.denarend.com/t

Może spodoba Wam się śnieżna typografia? Taką tworzy kanadyjska artystka, rzeźbiarka i performerka Nicole Dextras z Vancouver. Seria Śnieżna typografia (The Ice Typography) to jeden z jej ostatnich projektów. Trójwymiarowe słowa wykonane z lodu i śniegu umieszcza w różnych miejscach i krajobrazach, naturalnych, dzikich, miejskich lub wiejskich. Słowa-instalacje, których wysokość wahała się od 2,5-metrowych liter na brzegu rzeki Jukon do 40-centymetrowych liter ustawionych w centrum Toronto, współgrają kontekstowo z otoczeniem, czasem odnosząc się bezpośrednio do krajobrazu, jak "Silence", gdzie słowo jest przekształcane przez dźwięk rozbijających się na nim fal, czasem słowa odnoszą się do historii sztuki czy współczesnej cywilizacji. Gdy lodowe teksty zostają zainstalowane w docelowych miejscach, jedynie pogoda i temperatura określa, jaki czas zajmie im zamiana ze stanu stałego w ciekły. Ta faza transformacji staje się symbolem współzależności języka i kultury z naturą, wpływu czasu i stałego rytmu naturalnych zmian zachodzących w przyrodzie na działalność człowieka. Całość projektu możecie prześledzić na stronie artystki:
http://www.nicoledextras.com/index.php?/wordswinter/signs-of-change/









Nicole Dextras. The Ice Typography. Kanada. 2005-2010. Źródło: www.nicoledextras.com

Od lodowych i śnieżnych rzeźb tylko krok do lodowej architektury. Lodowe hotele są coraz popularniejsze wśród wciąż szukających nowych wrażeń turystów. Rozwój technologii obróbki śniegu i lodu sprawił, że są one budowane z wielkich, lodowych brył robionych w specjalnych metalowych formach. Hotele z lodu budowane są od nowa każdego roku w najzimniejszych regionach świata. Pierwszy lodowy hotel na świecie powstał w pobliżu wsi Jukkasjärvi niedaleko Kiruny w północnej Szwecji. Każdego roku od prawie 25 lat, mniej więcej w połowie kwietnia, hotel roztapia się, po czym w grudniu zmartwychwstaje w innym kształcie. Kreatywność jest siłą napędową tego przedsięwzięcia. Twórcom chodzi o to, żeby ispirację czerpać z lodu. Do postawienia budowli potrzeba mniej więcej 30000 ton śniegu i 4000 ton lodu z zamarzniętej krystalicznie czystej wody z rzeki Torne. Setki artystów z całego świata co roku aspirują do udziału w tym przedsięwzięciu. Spośród nich jury wybiera zaledwie kilku, którzy w listopadzie i grudniu uczestniczą w tworzeniu hotelu. Artyści pracują w różnych dyscyplinach, mieszanka ich artystycznych doświadczeń pozwala na rozwój nowych pomysłów. To od prawie 25 lat jest kluczem do innowacji. W hotelu jest ok. 60 pokoi, kino, świątynia, galeria sztuki lodowewj, bar, gdzie drinki podaje się w lodowych szklankach, w restauracji na lodowej zastawie serwuje się tradycyjne dania kuchni lapońskiej. Goście muszą się zadowolić panującą w hotelu temperaturą -5 stopni C. Więcej o lodowym hotelu możecie przeczytać na jego stronie internetowej:
http://www.icehotel.com/







Lodowy hotel. Jukkasjärvi k. Kiruny. Szwecja. Od 1990. Źródło: www.icehotel.com

Dla tych, którzy są zafascynowani doświadczaniem śniegu, a nie mają do niego codziennego dostępu, artyści tworzą sztuczne śniegi. Japoński projektant Tokujin Yoshioka, w Mori Art Museum w Tokyo, w 2010 roku stworzył śnieżną instalację przy pomocy setek kilogramów lekkiego puchu. Puch, umieszczony w 15-metrowej szklanej witrynie, najpierw był wydmuchiwany w górę, a potem spadał swobodnie bardzo powoli, budząc fascynację widzów. Puchowy śnieg, lżejszy prawdopodobnie od śniegu rzeczywistego, spadając w zwolnionym tempie, był raczej jak wspomnienie śniegu lub jego duch, niż śnieg prawdziwy. |nstalacja Sensing Nature miała na celu zwrócenie uwagi na wpływ przyrody na japońską sztukę i dizajn.

Dobrze, że są artyści, którzy potrafią kreować zimową rzeczywistość, skoro na prawdziwą zimę nie możemy liczyć...





Tokujin Yoshioka. Sensing Nature. 2010. Źródło: www.icehotel.com


Więcej zdjęć zimowej sztuki do obejrzenia na naszym profilu na Pitereście: 
http://www.pinterest.com/furgaleria/cold-art/  


Joanna Furgalińska