pl | eng

Wiemy, czego nie zjemy
czyli słów kilka o food arcie

Czytano 5379 razy


Dobry posiłek może być uważany za dzieło sztuki sam w sobie. Jedzenie jest życiową koniecznością wszystkich ludzi, ale są liczne sposoby pozwalające na spotęgowanie doznań kulinarnych. Ludzie mają 5 rodzajów receptorów smakowych, odpowiadających mniej więcej ważnym grupom substancji chemicznych znajdujących się w pożywieniu i służących do rozpoznawania pięciu podstawowych smaków: słodkiego, słonego, kwaśnego, gorzkiego i umami.
Kubki smakowe w praktyce mają zastosowanie do rozpoznawania, czy dane jedzenie nie jest zepsute lub nieświeże i mają za zadanie ostrzec o tym przed połknięciem pożywienia. Mogą one jednak polepszać i potęgować naszą przyjemność płynącą z jedzenia, jeśli sprowokuje się je w umiejętny, zgodny z naszymi gustami sposób. Choć wrażliwość na różne smaki, zwłaszcza gorzki i słodki jest uwarunkowana genetycznie, a więc odmienna u każdego człowieka, szefowie kuchni pracowali przez całe wieki, żeby sprawić sensualną przyjemność płynącą z jedzenia tym, którzy płacili za ich usługi. Liczne magazyny i fora kulinarne prześcigają się w podpowiadaniu zwykłym ludziom sposobów, jak osiągnąć stan euforii w czasie jedzenia i sprawić, żeby nasze kubki smakowe śpiewały z radości i tęskniły za następnym kęsem potrawy, mimo wypełnionych po brzegi żołądków. U wielu organizmów smak i węch nie są oddzielone, człowiek odczuwa zarówno smak, jak i węch, ale odpowiada za nie jeden nerw, utrata smaku łączy się z utratą węchu. Wtedy w sukurs przychodzi wzrok. Wizualne zaangażowanie zmysłów czyni posiłek ciekawszym i doskonalszym. Każdy dobry kucharz wie, że odpowiednio zaaranżowane danie, to połowa kulinarnego sukcesu. To przecież nie przypadek, że to samo słowo smak określa w ujęciu fizjologicznym zdolność odczuwania smaku przez istoty żywe, a w sensie estetycznym oznacza gust, poczucie piękna, zdolność lub umiejętność oceny wartości estetycznych.




Peter Pink. Potatoes. Berlin. Źródło: www.peterpink.de

Ostatnio jednak świat żywności poszedł o krok dalej. Coraz popularniejszy jest food art. Artyści i kucharze krzyżują szable i tworzą dzieła sztuki z żywności. Trudno zresztą powiedzieć, czy to food art czy art food. I gdzie się kończy jedno, a zaczyna drugie? Na pewno food art to nie to samo, co sztuka kulinarna. Różnica polega zapewne na tym, że to, co tworzą kucharze przeważnie jest jadalne i przeznaczone do zjedzenia, dla artystów nadrzędny jest cel wizualny, do tworzenia dzieł używają zaś klejów i różnych innych niejadalnych substancji, a produkty spożywcze są dla nich zaledwie tworzywem. Zresztą, efektem finalnym ich pracy są zwykle zdjęcia, i niespecjalnie przejmują się, że ich dzieła ulegają biodegradacji, lub przynajmniej zaczynają wabić muchy. Wiemy, że tego na pewno nie zjemy ;-)

Kartoflana armia pokazana powyżej, to prace niemieckiego malarza i performera Petera Pinka. Choć jego performance mają atrakcyjną formę i wydaje się, że artysta bawi się setnie, to jednak jego dzieła mają wyraźne przesłanie i są głosem w dyskusji o kondycji czlowieka we współczesnym świecie, interesuje go zwłaszcza człowiek, jako istota społeczna. Cykle "Ziemniaki", "Krzyż z jaj" czy "Jaja na katapulcie" prowokują do dyskusji, a jego profil na Facebooku ma wielu fanów. Zachęcam do polubienia i śledzenia jego poczynań na bieżąco oraz do odwiedzenia strony internetowej artysty. https://www.facebook.com/PinkerPeter, http://www.peterpink.de



Peter Pink. Egg cross. Berlin. Źródło: www.peterpink.de


Peter Pink. Potatoes. Berlin. Źródło: www.peterpink.de


Z tego samego nurtu wywodzi się twórczość Christophera Boffoli. Ten fotograf, pisarz, artysta i filmowiec z Seatle podróżuje po świecie (postawił stopy na sześciu kontynentach), opisuje i dokumentuje swoje podróże przy pomocy fotografii i wideo, w Seattle pracuje natomiast jako pisarz i fotoreporter. Jego prace były opublikowane, zarówno online, jak i w druku, w ponad 95 krajach. Choć najbardziej jest znany z fotografii dokumentalnej, ma na swoim koncie wiele przedsięwzięć artystycznych, w tym najbardziej znany cykl Big Appetites, którego geneza tkwi w dzieciństwie, kiedy wydaje się, że świat cię przerasta i na wszystko patrzysz z żabiej perspektywy, a specjalnie dla ciebie produkuje się przedmioty w odpowiedniej skali – zabawki. Świat realny jest za duży i zbyt odległy. Big Appetites przypomina Małych ludzi Slincatchu, o których pisałam w kwietniu, z tą różnicą, że tu sceny aranżowane są w studio, a nie w realnych pejzażach, a jako scenografii artysta używa produktów spożywczych. Fotogramy powstałe w wyniku tego projektu wydane zostały w formie albumu, można je także znaleźć w galeriach i kolekcjach prywatnych w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Europie i Azji. Całość akcji możecie prześledzić na stronie artysty: http://bigappetites.net/


Christopher Boffoli. Big Appetites. Źródło: www.pinterest.com


Christopher Boffoli. Big Appetites. Źródło: www.pinterest.com


Christopher Boffoli. Big Appetites. Źródło: www.pinterest.com


Christopher Boffoli. Big Appetites. Źródło: www.pinterest.com

Mikrorzeźby – bardzo podobny projekt realizuje japońsko-francuskie małżeństwo Akiko IdaPierre Javelle. Tworzą mikrorzeźby z żywności, a zdjęcia układają w dyptyki, prezentują zaledwie po dwa zdjęcia z każdego tematu. Ich zdjęcia tworzą własny mikro-świat za pomocą mikro-rzeźb, które wydają się przypominać kultową grę "Candyland". Jednak kolekcja, obejmująca aktualnie 60 zdjęć, to raczej "Foodland", gdzie para wspólnie komponuje różne sceny. Produkty spożywcze służą do stworzenia środowiska pracy, wypoczynku i sportu, ale także bardziej drastycznych scen związanych z wojną. Te specjalne wszechświaty korzystają z różnych rodzajów żywności, aby pokazać ich wszechstronność, jako artystycznego medium. Zapraszam na stronę internetową artystycznego duetu: http://www.minimiam.com/en/goen.html






Akiko Ida i Pierre Javelle. Microsculptures. Źródło: http://weburbanist.com

Dla mnie faworytem wśrod wszystkich artystów food artu jest turecki artysta Sakir Gökcebag, tworzący i mieszkający aktualnie w Hamburgu. Grafik z wykształcenia, obecnie zajmuje się instalacjami i projektami fotograficznymi. Fotografuje owoce i warzywa, tworząc z nich wspanałe geometryczne, precyzyjnie przemyślane kompozycje. Co ciekawe, kompozycje wykonuje metodą tradycyjną, bez jakiejkolwiek cyfrowej obróbki. Jest mistrzem chirurgicznego cięcia. Jeśli chcecie zobaczyć więcej jego prac, gorąco zachęcam do zapoznania się z instalacjami i projektami fotograficznymi na jego stronie internetowej: http://www.sakirgokcebag.com/Photo.









Źródło: www.sakirgokcebag.com


Z podobnego ducha są prace Florent Tanet, znanej artystki i fotografki z Paryża, cenionej zwłaszcza w świecie mody i luksusu. "Kolorowe zima" to projekt powstały z potrzeby koloru w czasie szarej i ponurej zimy, zainspirowany wystawami słynnego butiku spożywczego Le Bon Marché w Paryżu. Tanet aranżuje codziennie kompozycje z warzyw i owoców, ustawiając je w graficzne wzory rzeźbiarskie, tworząc z nich eleganckie, minimalistyczne martwe natury.





Florent Tanet. Kolorowa zima. Źródło: www.ignant.de


Podobnie wysmakowane są prace duetu Martin CreedPierre Gagnaire z Eindhoven, znanego pod nazwą Raw Color, zajmującego się fotografią reklamową. W ich wykonaniu jednak, fraza "sztuka reklamowa" może obejść się bez przymiotnika. Więcej do obejrzenia tu: http://rawcolor.nl





Martin Creed i Pierre Gagnaire. Źródło: rawcolor.nl


Sarah Illenberger to niemiecka dizajnerka i ilustratorka urodzona i pracująca w Niemczech, wykształcona w Wielkiej Brytanii. W jej berlińskiej pracowni powstają dzieła z pogranicza plakatu, fotografii reklamowej i ilustracji. Artystka wypracowała swój własny, niepowtarzalny styl. Więcej jej dzieł możecie obejrzeć na stronie internetowej artystki: http://sarahillenberger.com




Sarah Illenberger. Strange fruits. Źródło: sarahillenberger.com

Karsten Wegener, niemiecka stylistka żywności, dokonuje transkrypcji ikonicznych dzieł sztuki na wędliny i kiełbasy. Obejrzyjcie efekty. W przypaku Damiena Hirsta i Jeffa Koonsa osiągnęła nawet niezłe efekty ;-) Strona artystki: http://www.karstenwegener.com/



Karsten Wegener. Art in Wurst. Źródło: www.ignant.de

Karsten Wagner nie jest jedyną artystką kopiującą znanych mistrzów. Robi to przynajmniej inteligentnie i z przymrużeniem oka. Chiński artysta Yu Duoki (Ju Duoqi) odtwarza słynne dzieła wielkich mistrzów z ziemniaków, cebuli, kapusty i innych warzyw. Urodzony w 1973 roku w South Duoki w Chongqing, ukończył studia na Syczuańskim Instytucie Sztuk Pięknych. Pracuje jako niezależny twórca. Przyznam, że ten rodzaj działaności artystycznej średnio mnie przekonuje, choć robi to niewątpliwie nieźle. Oceńcie sami. Może Wam się spodobają "Wolność wiodąca lud na barykady", "Anatomia doktora Tulpa" czy "Burłacy na Wołdze"w nowej wersji? Więcej dzieł artysty tu: http://designyoutrust.com/2010/08/vegetable-art-of-ju-duoqi/




Ju Duoqi. Vegetable art. Źródło: designyoutrust.com

Wśród wielu twórców food artu na uwagę zasługuje niewątpliwie David Schwen, młody dizajner z Minneapolis, który realizuje swój projekt Food Art Pairings. Zestawia w pary swoje ulubione produkty żywnościowe, traktując je na wzór kolorów Pantone. Całość dzieła artysty można obejrzeć na jego stronie internetowej: http://www.dschwen.com





David Schwen. Food Art Pairings. Źródło: www.dschwen.com

Interesująca jest też wizja projektów architektonicznych wykonanych z wafli. W wykonaniu fotografa Gary'ego Bryan'a produkty żywnościowe nabierają monumentalnej jakości. Całość do obejrzenia na stronie artysty: www.garybryanphotography.com




Gary Bryan. Food art. Źródło: www.creativereview.co.uk

Nie sposób pokazać wszystkiego, co tworzą artyści food artu. Zwłaszcza, że wiele dzieł ociera się niebezpiecznie o kicz. Mnie spodobały sie jeszcze hafowane tosty Judith G. Klausner, amerykańskiej artystki z Somerville, u której widać miłość do rzeczy małych, a inspiracji szuka w najbliższym otoczeniu. Szczególnie lubi zabawy z żywnością. Strona artystki: http://jgklausner.com




Judith G. Klausner. Toast Embroiders. Źródło: jgklausner.com

Zachwycił mnie także zestaw ekologicznych sztućców "Przeszczep" zaprojektowanych przez chińskiego dizajnera Qiyun Denga. "Przeszczep" to seria jednorazowej zastawy stołowej wykonanej z bioplastiku PLA wykonanego z materiału roślinnego. Sztućce i naczynia są całkowicie biodegradowalne, a przy tym bardzo urocze. Strona artysty: http://cargocollective.com




Qiyun Deng. Graft. Źródło: cargocollective.com

Zachęcam do poszukiwań ciekawych dzieł. Myślę, że kulinaria i sztuka będą się wzajemnie inspirować, i bez wątpienia food art będzie powstawał tak długo, jak jedzenie i sztuka będą istnieć na świecie. Choćby po to, żeby wspólnie z dziećmi "namalować" na talerzu jakiś niepowtarzalny posiłek. Na przykład taki, jak ten stworzony przez Samanthę Lee.


Samantha Lee. Food illustration. Źródło: designtaxi.com


Więcej przykładów food artu na naszym profilu na Pintereście:  http://pinterest.com/furgaleria/food-art/  


Joanna Furgalińska