pl | eng

Mark Rothko
– profesjonalny samouk

Czytano 3486 razy


Mark Rothko. Obrazy z National Gallery of Art w Waszyngtonie. Muzeum Narodowe w Warszawie. 7.06 – 1.09.2013.
http://www.mnw.art.pl/index.php/pl/wystawy_czasowe/wystawy/art136.html


Mark Rothko, jeden z największych artystów XX wieku, w powszechnym odbiorze największy, od 7 czerwca będzie miał wystawę w Muzeum Narodowym w Warszawie. To prawdopodobnie najważniejsza wystawa w Polsce od zarania dziejów, nigdy nie wystawiano w naszym kraju prac artysty tej rangi. W dodatku są to dzieła z kolekcji National Gallery of Art w Waszyngtonie. I to bezprecedensowe wydarzenie ma promocję o wiele mniejszą od byle imprezy weekendowej. Wpis na stronie muzeum pojawił się dopiero dziś i do tego jest zilustrowany zdjęciem jednego obrazu wielkości 1/4 znaczka pocztowego. Nie podano ilości wystawianych dzieł ani ich tytułów, być może jest to wystawa jednego obrazu... Naprawdę jestem pod głębokim wrażeniem. Na szczęście w Christie's obraz Marka Rothko Orange, Red, Yellow z 1961 roku sprzedano za cenę $86,882,500 i jest to najwyższa cena uzyskana kiedykolwiek na ukcji za dzieło artysty urodzonego w XX wieku. Dzięki tej transakcji Rothko szczęśliwie przebił się do mediów i przy okazji powiedziano kilka słów o wystawie. Dziękuję nabywcy za promocję wystawy ;-) Poniżej najdroższy obraz.


Mark Rothko. Orange, Red, Yellow. Olej na płótnie (236.2 x 206.4 cm). 1961. Źródło zdjęcia: extravaganzi.com

Świetnie, że tę wystawę zorganizowano, ale można było przy okazji wykorzystać jej potencjał marketingowy do promocji sztuki nowoczesnej. Na stronie Muzeum Narodowego jest taki fragment: ...Otacza go legenda mrocznego mistrza – Rembrandta swoich czasów, a jego obrazy biją dziś rekordy cenowe na międzynarodowych rynkach sztuki, jednak w Polsce pozostaje dotąd niemal nieznany.
Jak ma być inaczej, jeśli edukacją artystyczną Polaków zajmuje się Fakt? ...Najdroższy obraz jest tak piękny, że nie wszyscy to widzą. Wielu wręcz uważa, że to bohomaz. Ale są i tacy, którzy widzą w nim niesamowitą grę barw i konsekwentne dążenie autora do osiągnięcia artystycznego absolutu (z dzisiejszego wydania). Bez komentarza. Poniżej obraz sprzedany w 2009 roku w Sotheby's NY za jedyne $3.400.000.


Mark Rothko. Orange Red Orange. Olej na papierze. 1961-1962.
Źródło: https://azurebumble.wordpress.com/2010/07/06/mark-rothko-red-abstracts/

Cieszę się, że muzeum zorganizowało cykl imprez edukacyjnych towarzyszących wystawie, to doskonała inicjatywa, choć nie jest w stanie zastąpić edukacji artystycznej wyrugowanej ze szkół przez ważniejsze przedmioty. Jednak dla tych wszystkich, którzy na wystawę w stolicy nie są w stanie dotrzeć, odwiedzenie strony internetowej mogło być namiastką wizyty w muzeum. I źródłem informacji. Muzeum informuje: Mark Rothko – urodzony jako Marcus Rothkowicz 25 września 1903 roku w Dźwińsku w Rosji (dawniej Dyneburg, obecnie Daugavpils na Łotwie), w 1913 roku wyemigrował z rodziną do Ameryki. Tam ukończył szkołę w Portland, w stanie Oregon, następnie studiował w Yale, aż w końcu osiadł w Nowym Jorku czasów wielkiego kryzysu. Należał do pokolenia, które stworzyło wielką sztukę amerykańską, interesował się filozofią, muzyką i teorią sztuki, był również stałym bywalcem świetnych muzeów nowojorskich. Dodam od siebie, że Mark Rothko nie tylko się urodził, ale także umarł. W 1970 roku na Manhattanie w Nowym Jorku. Takiej informacji na stronie wystawy zabrakło. Skoro artysta jest według muzeum prawie nieznany, wypada powiadomić widza o takim drobiazgu, mógłby bowiem odnieść fałszywe wrażenie, że ogląda wystawę twórcy żyjącego.


Mark Rothko w swojej pracowni. Źródło: Wikipaintings

Wszystkie wnioski wynikające z tej notki są fałszywe. Czytelnik może sądzić, że życie artysty to jedno wielkie pasmo sukcesów – emigracja, szkoła w Portland, studia w Yale i bywanie w najlepszych muzeach nowojorskich. Tymczasem życie Marka Rothko to ciężka i kręta droga żydowskiego emigranta, osieroconego przez ojca w wieku 10 lat, sprzedającego gazety na ulicy, zmieniającego szkoły z powodu braku pieniędzy. W koledżu uczył się języka francuskiego i sztuki dramatycznej, pracując jednocześnie na swoje utrzymanie. Co prawda otrzymał stypendium dla emigrantów w Yale, ale studiował tam zaledwie przez dwa lata (1921-1923), a jego studia obejmowały kurs pisania po angielsku, język francuski, historię europejską, podstawy matematyki, fizyki, biologii i ekonomii oraz fakultety z historii filozofii i psychologii ogólnej. Mark Rothko zamierzał bowiem zostać ...inżynierem lub adwokatem. Żeby się utrzymać, pracował jednocześnie w pralni uczelnianej, kilku lokalnych pralniach chemicznych oraz jako goniec. Yale opuścił w 1923 roku nie otrzymawszy żadnego dyplomu. Nigdy formalnie nie studiował sztuki. W 1924 roku pobierał sporadycznie lekcje rysunku z modela i martwej natury w Art Students League. Pracował potem w firmie konfekcyjnej i jako stróż. Na krótko wrócił do Portland, gdzie przez jakiś czas studiował aktorstwo. W 1925 roku ponownie przyjechał do Nowego Jorku, gdzie bez sukcesu aplikował o stypendium w Amerykańskim Teatrze Eksperymentalnym. Trochę z przypadku zapisał się do prywatnej szkoły dizajnu. W 1926 roku został nauczycielem zajęć plastycznych dla dzieci w Brooklyn Jewish Center. Przepracował tam 24 lata.


Mark Rothko. Bez tytułu. 1966. Źródło: Wikipaintings

Jego droga na sam szczyt światowej sztuki jest imponująca. To, że Marcus Rothkowicz z Dźwińska, który przyjechał do Ameryki w wieku 10 lat nie znając słowa po angielsku, został Markiem Rothko, ikoną sztuki nowoczesnej, twórcą abstrakcjonizmu ekspresyjnego i najdroższym malarzem XX wieku, zawdzięczał wyłącznie swojej pracy, uporowi i wnikliwej inteligecji. Choć wydają się być pozbawione odniesień do rzeczywistości, jego prace to zapis najczystszych emocji, ekstazy, tragedii, bólu i radości. Jak większość wielkich artystów, przerósł swoją epokę. Cieszył się uznaniem w środowisku nowojorskich malarzy, ale nie był znany szerokiej publiczności, elity zaczęły się nim interesować pod koniec lat 60-tych. Do końca życia utrzymywał się z lekcji rysunku i malarstwa. Po nawracających atakach depresji, popełnił samobójstwo podcinając sobie żyły w wieku zaledwie 63 lat. Nie doczekał swojego wielkiego sukcesu.


Mark Rothko. No. 2. 1964. Źródło: http://www.wikipaintings.org/en/mark-rothko#close

Gdyby przypadkiem zaglądał tu ktoś z Muzeum Narodowego ;-), w załączeniu modelowy przykład internetowej strony wystawy. Obejrzałam ją w 2011 w Nowej Trietiakowskiej Galerii w Moskwie. Była doskonała. A ta internetowa jest po prostu wirtualną wersją tej realnej. http://svyatayarus.ru/?lang=en

Suplement w postaci wywiadu z dyerektor MN Agnieszką Morawińską w Gazecie. Szkoda, że nie na stronie muzeum ;-(
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114877,14008870,Morawinska__Rothko_mial_pecha_za_zycia__po_smierci.html  


Joanna Furgalińska