pl | eng

Ciało sztuki, sztuka ciała.
O współczesnym tatuażu.

Czytano 3885 razy


Lato nas co prawda nie rozpieszcza, ale w końcu plaże i deptaki zaroją się półnagimi herosami i długonogimi boginiami zdobionymi w kolorowe wzory. Do niedawna tatuaże kojarzyły się jedynie z kryminalistami, marynarzami bądź muzykami metalowymi. Dziś, poza artystami i sportowcami, noszą je biznesmeni, pracownicy korporacji, politycy, lekarze, nauczyciele. Tatuaże ma nawet wicepremier polskiego rządu. Na pierwszy rzut oka tatuaż wydaje się jedynie formą zdobienia ciała, jak manicure czy fryzura. W istocie to radykalny sposób wyrażania własnego ja, praktyka tożsamościowa w zindywidualizowanym społeczeństwie, w którym rozluźniły się wszelkie więzy, symbolicznie rozumiany akt samostanowienia i autonomii. Przekształcanie swojego ciała i kreowanie go na swój własny, niezależny od innych sposób, który wpływa na sposób postrzegania posiadacza tatuażu przez innych. To też nadal akt osobistej odwagi. Noszenie tatuażu, choć coraz bardziej modne, nie jest społecznie akceptowane i przez większość jest postrzegane negatywnie. Dlatego niektórym grupom zawodowym nie zezwala się na noszenie tatuaży w widocznych miejscach – na przykład policjantom lub pracownikom LOT-u. Coraz więcej osób decyduje się jednak na tatuowanie ciała, i to nie przedstawiciele konkretnej grupy, tylko cały przekrój społeczny. To niejako wolnościowy głos pokolenia, które traktuje tatuaż jako symboliczną formę oporu przeciw dyskryminacji i uprzedzeniom. Wobec tatuaży, oczywiście. W dzisiejszych czasach tatuaże są jednak postrzegane przede wszystkim jako przejaw autoekspresji, ekstrawertycznej osobowości i manifestacja osobistej wolności. 

 

Fotografia decydującego momentu.
iPhone Photography Awards.

Czytano 2411 razy


Mało jest w fotografii haseł tak nośnych, jak decydujący moment (l'instant décisif) Henriego Cartier-Bressona. Decydujący moment to ułamek sekundy, TEN konkretny moment, który wyraża kwintesencję danej chwili, gdy jawi się ona jako doskonała całość. Bresson opracował koncepcję decydującego momentu w fotografii, ale jego teoria ma znacznie szerszy wydźwięk filozoficzny i można odnieść ją do wszystkich aspektów naszego życia, kiedy uchwycenie decydującego momentu jest kluczowe. Nie sekundę wcześniej, ani sekundę później.
Henri Cartier-Bresson – jeden z najważniejszych fotografów XX wieku uważany jest za ojca fotoreportażu. Wyniósł "pstrykanie zdjęć" do poziomu wyrafinowanej sztuki. Ukończył studia malarskie i filozoficzne na uniwersytecie w Cambridge, jednak to fotografia go pochłonęła. Uprawiał fotografię uliczną – rejestrował codzienne życie i XX-wieczne przemiany społeczno-polityczne w wielu krajach świata. Starał się uwieczniać wtedy tzw. decydujący moment, dzięki któremu przeszedł do historii. Koncepcja ta wpłynęła na rozwój nowoczesnego reportażu. Cartier-Bresson pracował dla prawie wszystkich wielkich dzienników i czasopism na całym świecie. Był współzałożycielem słynnej agencji fotograficznej Magnum wraz z Robertem Capą, Davidem Chim Seymourem i George'em Rodgerem.

 

Horror w mieście ogrodów.
O projektowaniu zieleni w przestrzeni publicznej.

Czytano 9834 razy


Kreacja terenów zielonych w przestrzeni publicznej jest istotnym elementem tworzącym obraz miasta i podnoszącym jakość życia mieszkańców. Śródmiejskie tereny zielonej przestrzeni publicznej są miejscem dla interakcji i integracji. Należy zadbać o estetyczny wymiar tej przestrzeni, bowiem stanowi ona o odbiorze współczesnego miasta, jako całości, oraz jego poszczególnych części. Rola przestrzeni publicznej we współczesnych miastach zależy od nadanej im treści i formy. Przestrzenie otwarte powinny pełnić funkcje integrującą strukturę miasta, będąc jednocześnie miejscem i płaszczyzną kontaktów społecznych. 

 

Poszukiwanie niebieskiego absolutu.
O sztuce w kolorze blue.

Czytano 9274 razy


Niebieski przekracza geografię ludzkich możliwości.
Jeśli widzieliście Blue – ostatni film zmarłego na AIDS w 1994 roku Dereka Jarmana, brytyjskiego reżysera, scenarzysty, poety i pisarza, już nigdy nie spojrzycie obojętnie na kolor niebieski.
Blue to jeden z najbardziej kontrowersyjnych i przejmujących obrazów w historii. Trwający 74 minuty film w całości składa się z błękitnego ekranu, wspaniałej, intrygującej muzyki (między innymi Simona Fishera-Turnera, Petera Christophersona, Karola Szymanowskiego, Erika Satie) oraz głosów docierających zza ekranu, które drążą istotę koloru, odkrywają zaskakujące, najróżniejsze skojarzenia, ujawniają tajemnice i opisują stadia choroby umierającego na AIDS, niewidomego na skutek choroby autora. Ostatnim kolorem, który widział Derek Jarman był właśnie niebieski – stąd tytuł filmu.